Ciągłość interakcji na stronie KFC.pl | przypadki.pl

20090111074806_picture-2.jpg

Historia zwykle wygląda podobnie: wchodzę na stronę restauracji, po dłuższej chwili znajduję menu, wybieram co chcę zamówić, chwytam za telefon i… teraz muszę znaleźć stronę z numerem telefonu. Znajduję ją jednak po dłuższej lub krótszej chwili, dzwonię, podaję numer telefonu, adres, przechodzę do momentu w którym składam właściwe zamówienie i… zapomniałem co chciałem zamówić - muszę znowu szukać strony z menu.

Tego typu historia przytrafia mi się nagminnie. Strona internetowa restauracji (zwłaszcza restauracji typu fast-food) mogłaby w większości przypadków przypominać ulotki pizzerii - powinna dawać łatwy dostęp do menu, adresu, godzin otwarcia i telefonu. A w przypadku stron restauracji umożliwiających zamówienie jedzenia na telefon - numer telefonu powinien być dostępny tuż obok menu. Tymczasem menu i numer telefonu często ukryte są gdzieś w hierarchii witryny.

Tak na prawdę problem dotyczy nie tylko KFC.pl, dotyczy on stron większości restauracji oferujących możliwość zamówienia jedzenia z dostawą do domu, z jakich miałem okazję korzystać.

Problemy te biorą się z braku wsparcia (albo zrozumienia) dla celów i potrzeb docelowych użytkowników. Na stronie KFC prawdopodobnie nie określono po co przychodzi na nią użytkownik i co jest dla niego najważniejsze. Jednym z najczęstszych powodów odwiedzin tej strony jest z pewnością chęć złożenia zamówienia przez telefon. Tymczasem strona internetowa bardzo słabo ten cel wspiera. Można było tego uniknąć przez zaprojektowanie interakcji w serwisie np. przy pomocy  scenariuszy użycia.

Scenariusze użycia to jedno z podstawowych narzędzi projektanta interakcji. Rozpisanie zadań, które użytkownik ma realizować w serwisie pozwala zapewnić, że w każdej chwili będzie miał dostęp do aktualnie potrzebnych informacji oraz że będzie wiedział, co powinien zrobić w danej chwili.

Zobacz:

Tematy: architektura informacji, kfc.pl, nawigacja, spójność interfejsu



Komentarze (6)

Umknął wam chyba najlepszy sposób rozwiązania problemu: wyeliminować całkowicie potrzebę dzwonienia. Tak robi na przykład Pizza Dominium ze swoim “Zamów pizzę online” http://www.dostawa.pizzadominium.pl/

zuber

12 stycznia 2009


@zuber
Tak, raz już skorzystałem z tej uslugi… a raczej chciałem. Mail potwierdzający rejestrację przyszedł po tygodniu. Ochota na pizzę już dawno mi przeszła.

Fluxid

12 stycznia 2009


Zgadzam się w pełni co do niedoceniania scenariuszy użycia. Nawet niedokładne i “rozrywkowe” zastanowienie się nad drogą, jaką przebywa użytkownik w serwisie już może być pouczające, nie już nawet o mówiąc o dokładnej analizie.

Bartłomiej Dymecki

12 stycznia 2009


Próbowałem kiedyś namierzyć numer pizzeri w Warszawie używając komórki z Opera Mini. Zapomnij, wszystko we flashu.

eldad

13 stycznia 2009


zgadzam się z Zuber.
Moim zdaniem założeniem strony KFC i innych podobnych przykładów może być świadome (i logiczne patrząc na koszty i konieczną infrastrukturę realizacji takiej sprzedaży) zablokowanie realizacji zamówień online. W przypadku pizzerii to się rzadko zdarza bo żyją z tego i mają opracowaną metodę, ale KFC niekoniecznie może chcieć się bawić w tego rodzaju działalność.

marek

23 marca 2009


Z Da grasso nie jest tak źle. Po wyborze z menu witryny “menu” i wybraniu pizzerii na górze strony wielką czcionką podany jest numer telefonu, nazwa konkretnej pizzerii, mniejszymi cena dowozu i godziny otwarcia. Więc bez problemu będąc już na stronie z menu można od razu wykręcić numer i dzwonić.

quisty

2 lipca 2009


Dodaj komentarz:

Imię (wymagane)

Email (wymagany - nie będzie publikowany)

Adres strony WWW

Treść komentarza